Mszysta Dama

Autor: Magdalena Granos

Czekałeś na mnie, a ja zasnęłam
Tak dobrze było mi w cieniu drzewa
Schroniłam swą czystość w jego korzeniach
I wtedy poczułam się taka senna
Główkę oparłam na mszystej podusi
Włosy w gałązkach czuły niedosyt
Ziemia pode mną oddała swe ciepło
I nie zdążyłam już nawet ziewnąć
Gdy stanowiłam oddechem jedność
Z rosłą koroną wysoko nade mną
Twoje westchnienie zbudziło mnie ze snu
Wtuloną we mchu runianą miękkość
Podałam ci swoje zaspane dłonie
A ty całowałeś je nieprzytomnie
Zabrałeś do domu mnie razem z cieniem
Które głęboko porosło omszeniem
Stópki pieściłeś jak dwa klejnoty
Bezcennie drogie wagą swej cnoty
Ukołysałeś w ramionach myśli
Snom konarami drzew rozłożystych
Po przeźroczystym ciele spojrzeniem
Gładząć wzbudzałeś moce tajemne
Kodem Jowisza spisane we mnie
Na czystej karcie z gwiazd przeznaczenie
Advertisements

About Magdalena Granos

Magdalena Granos
This entry was posted in Mityczny Ogród, Nowa Baśń, Poezja. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s