Zrzutka na odbudowę Domku na Drzewie

Moi Ukochani Przyjaciele, całym sercem jestem wdzięczna za każdą złotóweczkę na odbudowę Domku na Drzewie: https://zrzutka.pl/zfm2zt

Dziękuję bardzo serdecznie 💖 💖 💖

Magdalena Granos

Posted in Audiobook'i | Leave a comment

Magazyn Kulturalny Afisz TVP Lublin w Domku na Drzewie

W wyjątkowym dniu Boginki Magdaleny dziękuję z całego serca przecudownej ekipie zdjęciowej za felieton filmowy, który napełnia moje serce wzruszeniem, wdzięcznością i szczęściem: http://lublin.tvp.pl/30926633/24-maja-2017    🦄  👑  👼  🌞  🌻

Posted in Audiobook'i | Leave a comment

Spende für eine Naturoase in Polen

Sehr geehrte Damen und Herren, Sie können helfen ein Naturprojekt – in dessen Centrum eine magische Baumburg entstand – wieder aufzubauen!

Am 8. Februar 2017 hat ein Brand mein langjähriges Projekt – kurz nach der Fertigstellung – fast völlig zerstört.

Nach jahrelanger Planung und Vorbereitung, sowie eineinhalbjährigem Bau war das Zentrum meines Naturprojektes – eine sich völlig in die Natur einschmiegenden Baumburg – fertig gestellt.

Die Burg diente mir als Wirkungs- und Wohnstätte gleichermaßen. Der Brand vernichtete die Baumburg fast völlig – was blieb war eine ausgekohlte leere Hülle.

Ich verlohr durch diesen Schicksalsschlag nicht nur meine Wohnstatt sondern auch kurzzeitig den Halt und den Glauben das Projekt weiter vorantreiben zu können.

Aber die uneigennützige physische und finanzielle Unterstützung vieler Freunde und Personen in der näheren Umgebung, aus ganz Polen und auch International hat mir die Kraft und Zuversicht zurück gegeben das Projekt weiter zu betreiben und auch die Baumburg und das Zentrum der Naturoase erneut zu beleben.

Das Natur-Projekt dient einerseits dazu der Natur eine Oase und den Lebewesen eine Rückzugsstätte zu geben. Beispielsweise haben sich in den bachnahen Auen, welche früher intensiv landwirtschaftlich genutzt wurden, durch die jetzige Rückbildung der natürlichen Verhältnisse schon eine vielzahl von Arten wieder angesiedelt. In den Weihern sind bereits wieder Bieber eingezogen und bauen Ihre Burgen.

Der wichtigste Ansatz für das Projekt ist die therapeutische und erzieherische Arbeit, um Menschen durch die Wahrnehmung der Natur mit allen Sinnen, Hilfe anzubieten und andererseits Menschen zu inspirieren Ihre Hilfe unserer Mutter Erde zurück zu geben. Hilfe die dadurch lebt das Mensche die Natur beginnen wieder zu begreifen und durch eigenes Handeln und Denken die Natur zu schützen. Zu begreifen das wir Menschen nur im Einklang mit der Natur in völliger Harmonie leben können.

Ich bin mit vollem Herzen überzeugt das unser Zentrum, im Ort Majdan Skrzyniecki, im Tal Chodelka in Ostpolen, auch durch Ihre Mithilfe in kurzer Zeit wieder errichtet werden kann und wünsche mir und uns eine friedvolle und harmonische Zukunft.

Ihre Mithilfe können Sie durch eine Spende auf das Konto:

Bankverbindung: mBank

BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK

IBAN PL71 1140 2004 0000 3402 2595 6897

SPENDE FÜR EINE NATUROASE IN POLEN

erbringen.

Magdalena Granos: Majdan Skrzyniecki 24, 24-224 Borzechów, Polen

wb: magdalenagranos.pl

em: magdalena.granos@gmail.com

mb: +48 781 330 550

fb: /magdalena.granos.7

ig: /ksiezniczkamagdalenagranos/

tw: /MagdalenaGranos

Ihre Unterstützung ist von unschätzbarem Wert. Ich danke Ihnen aus der Tiefe meines Herzens!

Magdalena Granos

Posted in Zamek na Drzewie | Leave a comment

Mój Ukochany Domek na Drzewie

Moi Najdrożsi Przyjaciele!

W dniu 8 lutego 2017 roku spłonął Mój Ukochany Zameczek na Drzewie w Majdanie Skrzynieckim w Dolinie Chodelki, pozostawiając mnie bez dachu nad głową, w którego powstanie włożyłam całe swoje serce i wszystko, co posiadałam, aby stworzyć Oazę dla Roślin i Zwierząt na naszej polskiej ziemi, ostoję przyrody, azyl spokoju i ciszy, gdzie głos mają Istoty Natury w poszanowaniu Naszej Ukochanej Matki Ziemi, w empatycznej intencji zjednoczenia współczesnej nauki z najgłębszymi tradycjami naszych przodków do osiągnięcia harmonii oraz zapewnienia bezpieczeństwa i warunków zrównoważonego rozwoju.

Moim najszczerszym pragnieniem jest odbudowanie Zameczku na Drzewie, według naturalnie bezpiecznych technologii, jako edukacyjno-terapeutycznej przystani w oazie przyrody, dającej schronienie licznym roślinkom oraz stworzonkom małym i dużym, jako obiektu współczesnego dziedzictwa niematerialnego pożytku publicznego, w którego zacisznym kąciku zamieszkam, pełniąc rolę strażniczki tego baśniowo niezwykłego miejsca (magdalenagranos.wordpress.com).

W dniu 8 marca 2017 roku zawarłam porozumienie z Caritas Archidiecezji Lubelskiej o udostępnienie rachunku bankowego w celu wpłat 1% podatku dochodowego ze wskazaniem na odbudowę mojego Zameczku na Drzewie w Majdanie Skrzynieckim w Dolinie Chodelki.

Aby przeznaczyć swój 1% na rzecz odbudowy mojego Zameczku, należy podać:

KRS: 0000204819 MAGDALENA GRANOS

Odbudowę Zameczku można także wesprzeć darowizną na konto Mojej Oazy Natury:

71 1140 2004 0000 3402 2595 6897

Wasza pomoc stanowi dla mnie nieocenione wsparcie, za które dziękuję Wam z głębi serca.

Magdalena Granos

Posted in Zamek na Drzewie | Leave a comment

Uptown Girl in a Wild World

Najserdeczniej zapraszam do mistycznego zakątka w zacisznym miejscu mocy u źródła kosmicznej energii na feeryjskim pomoście boskich wymiarów na Spotkanie w Akademii Celestialnej Krainy Spełnionych Marzeń, z którego cały dochód przeznaczony jest na jej dalszy rozwój w darze Naszej Ukochanej Matce Ziemi. Dziękuję z całego serca 

uptown-girl

Posted in Akademia Celestialna | Leave a comment

Ucieczka

Kordialnie zapraszam do lektury mojej powieści, której zaistnienie poczęłam w dniu 21 lutego 2007 roku tym oto fragmentem:

mask-1pośpiesznym krokiem ruszyła przed siebie. Wokół panowała przenikliwa cisza, nie licząc jej bijącego z przerażenia serca. Wiedziała, że on tam był, że mógł ją nawet dostrzec. Chociaż nie, to raczej niemożliwe. Zmieszana z kolorowym tłumem żywiołowo roztańczonej gawiedzi, stanowiła nierozróżnialnie, barwną plamę, niczym na abstrakcyjnym obrazie. A jednak wyczuwalna pozostała obecność jego charakterystycznie chrapliwego pomruku i manierycznego pocierania palcami. Machinalnie odwracając głowę, uciszała swoje obawy.

Szybszym wciąż krokiem zmierzała do jeszcze nieustalonego celu. Oby tylko dalej od tego miejsca, by dalej od niego.

Na końcu wąskiej uliczki zorientowała się, że niechybnie znalazła się w ślepym zaułku. Pozostał jedynie powrót lub pokonanie ciemnej bramy, kryjącej mroczne czeluści niewiadomej.

Masywne drzwi, olbrzymie, niczym wrota do krainy wielkoludów, otwierały się ociężale, obwieszczając o, najwyraźniej niecodziennym dla nich, wyzwaniu ujawnienia skrywanych dotąd skrzętnie tajemnic. Potem cisza. Gęsta ciemność. Nawet po czasie, wystarczającym do oswojenia oczu z nową rzeczywistością. Głucha pustka. I niepewność, co dalej.

– Czy najrozsądniej nie byłoby jednak zawrócić, opuszczając ten złowrogo ponury przybytek? – W lapidarnej analizie zaistniałej sytuacji, odwróciła zamaszyście głowę i z rozmachem ruszyła ku bramie. Zdecydowanie chwyciła za klamkę i całą siłą pchnęła masywne podwoje. Lecz one, ni drgną! Szarpnęła energicznie antabą, wybałuszającą wielkie oczy z lwiego okucia, przyciągając ją do siebie, to znów pchając z rozmachem w przeciwną stronę. Drzwi, zastygle w żelaznej futrynie, zdobyły się jedynie na rzężący charkot i przenikliwe skrzypienie.

Nim zdążyła wybiec myślą do rozwiązań alternatywnych, z głębiny smolistej ciemnicy wyłoniło się coś zupełnie odmiennego od pojękiwań opierającej się bramy. Jakby rosnący w sile odgłos kroków. Znieruchomiała nadsłuchując dźwięków z zewnątrz. Wciśnięta równie mocno w najbliżej napotkaną ścianę, co w obezwładniający strach, wstrzymała oddech, całą mocą swego jestestwa.

Odgłos kroków ustał. Bynajmniej z nim nie minął lęk, miotający jej ciałem. Przeczuwała, iż nagłe wyciszenie, nie zwiastuje końca zagrożenia. I nie myliła się, gdyż niebawem, ponownie usłyszała znajomy stukot zbliżających się stąpnięć. Potem zgrzyt zawiasów i raptowne szarpnięcie topornych odrzwi. Tym razem skuteczne. Drzwi otworzyły się z impetem.

Przez pokaźną szparę przedostała się śpiesznie smuga mdłego światła. Tuż za nią postać, w poświacie, jak w strwożonych oczach, sięgająca zgoła pułapu. Ciemny słup cienia nie kojarzył się z niczym znajomym. Nie przypominał nawet człowieka. Zatrzymał się nieporuszony, jakby w oczekiwaniu czegoś, co nigdy nie nastąpi, ale ostatecznie warte jest baczenia.

Strużka potu płynęła wartkim potokiem po jej plecach. Czuła dreszcze na całym ciele. Wiecznością stało się oczekiwanie na rozwój wydarzeń. Jakikolwiek obrót miałyby one nie przybrać. W końcu najgorsza była czcza bezczynność i niemoc, wyrosła z niepokoju.

Nagle zrywny ruch, wydobyty z cienia, w geście ludzkiej kończyny, zdawał się zwiastować początek trudnej jeszcze do oszacowania czynności. Po chwili rozległy się powtarzające raz po raz w niedługich odstępach czasu pstryknięcia. A potem błysk płomyka. Tak zaiskrzyła zapałka. Jednak na zbyt krótko, by sczytać rysy twarzy i określić wiek przybysza. Wkrótce odczuwalny stał się tylko dym papierosa.

Intensywny wysiłek uchwycenia wszystkich dostrzegalnych szczegółów, osłabił ostrość jej koncentracji. Tymczasem zupełnie niespodziewanie, za kolejnym pstryknięciem, niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki, gęstą ciemność rozproszył oślepiający poblask.

Pokonawszy stan paraliżującego zaskoczenia, niezwłocznie podążyła spojrzeniem w ślad jego pochodzenia. Przywracając perceptywności dawną sprawność, w przerażeniu uświadomiła sobie wątpliwy komfort zaistniałej sytuacji. Przecież teraz może być łatwo zauważona!

Trwożliwie spojrzała w kierunku drzwi. Olbrzymie i masywne, ponownie szczelnie zamknięte, jak w okowach zatrzymanego czasu, stanowiły jedyny punkt na linii jej wzroku, bowiem tajemniczy osobnik zniknął niepostrzeżenie. Ale nie to bynajmniej było dla niej najdziwniejsze. To raczej miejsce, w którym się znajdowała.

Stała na skraju ogromnej sali, tonącej w przepychu świateł, mieniących się złociście eskalującym blaskiem. Spoglądając na połyskujący kryształ żyrandola w girlandach ornamentów, rozpoczęła obchód intrygującego wnętrza. Olśniona luminacją, nie zorientowała się, że ktoś jej towarzyszy.

Delikatny dotyk dłoni na jej ramieniu w mgnieniu wyostrzył jej zmysły. Pomimo rosnącego napięcia, nieśpiesznie odwróciła twarz, by oto oczom jej ukazał się wysoki mężczyzna o kształtnym konturze twarzy, schowanej za czarno-złotą maską.

– Pozwól, aby ta chwila pozostawiła w twej pamięci niezatarte wspomnienia. Poczuj się jak prawdziwa księżniczka. Przecież w istocie nią jesteś. – Zabrzmiał aksamitnie głos nieznajomego, który dłonią, subtelnie zdjętą z jej ramienia, zaprosił ją do walca, melodyjnie wypełniającego przestrzeń niebiańską muzyką.

Wirując zgrabnie po parkiecie zapomniała o całym bożym świecie. Nic nie mogło przecież zburzyć tego błogiego nastroju. Niedawne przeżycia uszły w zapomnienie.

Wtedy rozległo się niemal nieuchwycenie specyficznie chrapliwe westchnienie, a palce na jej plecach potarły się manierycznie. Zamilkła muzyka. Zgasło oświetlenie. Struchlało jej serce.

Księżniczka Magdalena Granos

Posted in Powieść | Leave a comment

Profesor vel Księżniczka

Podczas tegorocznej “The 28th International Conference on Systems Research, Informatics and Cybernetics” w Baden-Baden zostałam uhonorowana tytułem Profesora “The International Institute for Advanced Studies in Systems Research and Cybernetics”.

Moje prelekcje na temat “Adaptation of Linguistic Models for Poetry Retrieval on Structural Rules of Poems” oraz “How to build a truly peaceful, cooperative, just and prosperous world, in which opportunities are maximized for everybody and no one will feel left behind – a world without hatred, crime, greed, war, injustices, poverty, disease or harm”, w odniesieniu do misji, pełnionej w dziele Krainy Spełnionych Marzeń Księżniczki Magdaleny Granos, przyniosły mi nagrodę “Meritorious Scholarly Contribution Award”.

W poczuciu wdzięczności zmierzam ku niebotycznym celom w magnum opus tworzenia ku dobru wszelakiemu.

PROFESSOR

Bez tytułu

Posted in Dysertacja | Leave a comment